niedziela, 28 lipca 2013
Zwykły dzień.
Rano po śniadaniu ja razem z Leonem udaliśmy się do studio 21. Na samym środku czekała n nas Ludmiła i powiedziała tak że jeżeli Lena nie odczepi się od Tomasa to będzie z nią źle. Ja powiedziałam że o niczym nie wiem i poszliśmy na zajęcia z Gregorio. Uczył nas nowego układu. Był bardzo trudny i bardzo się przy tym napracowaliśmy. Mieliśmy w końcu występować przed kamerami. Trochę się bałam ale Leon mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie w porządku. Na koniec spotkaliśmy Lenę i Tomasa. Całowali się. To było takie romantyczne. Zapytaliśmy ich czy nie chcą iść z nami do resto? Oni powiedzieli że później. My poszliśmy o domu. Mój tata kazał mi się zająć Tamarą bo Jade i on jadą na Karaiby żeby sobie odpocząć. I tu mnie zamórowało. To po co im w ogóle było potrzebne to nowe dziecko? Mogli go nie robić. Trudno. Ja i Leon wyszliśmy na spacer z tą małą. Po drodze spotkaliśmy Maxiego. Powiedział żebyśmy przyszli jutro do Resto na 16.00 bo odbędą sie urodziny Fran. Zgodziliśmy się. Poszliśmy dalej i .... zobaczyłam jak Broudłej całuję Nati! Podeszliśmy bliżej. Hm... czyli że cała "Ludmi" została sama? Zaśmialiśmy się na głos i o mało co a by nas zauważyli. Wróciliśmy do domu. Tata powiedział że jednak nie wyjeżdżają. Ja byłam szczęśliwa. Poszłam na obiad z Leonem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz