czwartek, 18 lipca 2013

Zamknięci w schowku...

Po tym wszystkim co się dziś zdarzyło, nie mogłam usnąć. Ciągle myślałam o Tomasie i równocześnie o Leonie. W końcu po długim śnie poszłam do studia. Gdy weszłam tam to zobaczyłam zamknięte zielone drzwi a z nich  dolatywały odgłosy jakby ktoś wołał o pomoc. Pobiegłam tam i weszłam do schowka do instrumentów. Zobaczyłam Tomasa jak leży pod paroma instrumentami. Pomogłam mu zdjąć z siebie to wszystko. Gdy już pomogłam mu wstać to zobaczyliśmy Ludmiłę i jej koleżankę Nati jak zamykają nas tu na klucz. Niestety nie zdążyliśmy uciec. Zostaliśmy w tym schowku na parę godzin. Byłam bardzo głodna bo w domu nie jadłam śniadania. Tomas do mnie powiedział, że wie jak się stąd wydostać. Zobaczył okno i powiedział abym mu stanęła na rękach to mnie podsadzi. Gdy zaczęłam stawać to Tomas nie utrzymał równowagi i upadliśmy na siebie. On leżał na podłodze a ja na nim. Nagle wszedł Leon i zobaczył nas. Pokiwał głową i wyszedł ja pobiegłam za nim. Niestety zgubiłam go w korytarzu....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz