środa, 17 lipca 2013

Popołudniowe ćwiczenia

Nie mogłam się naczekać Thomasa kiedy przyjdzie do mnie. Na szczęście mojego taty nie było i Żeit też. Była tylko Olga, która sprzątała górę i Ramalo, który robił coś w mojego taty gabinecie. Nareszcie dzwonek zadzwonił! Podeszłam do drzwi i stał tam Thomas z piękną czerwoną różą, która była dla mnie. Podziękowałam i zaprosiłam go, aby wszedł. Usiedliśmy przy pianinie i zaczęliśmy tworzyć piosenkę, którą zaśpiewamy. Nie szło nam to dobrze, ale pomału coś nam jednak wyszło. Piosenkę mieliśmy w połowie zrobioną więc poszliśmy do parku aby pouczyć się tańca do zaliczenia. Nareszcie Thomas załapał o co chodzi! Ale niestety znowu zanosiło się nad obfite opady. Coraz większe krople spadały na ziemię. Ani się obejrzeć i znowu zaczęło lać, a my cali zostaliśmy przemoknięci. Nagle Thomas zbliżył wzrok na mnie i... Pocałował mnie! ;
Po tym poszliśmy do naszych domów. Thomas mnie odprowadził pod sam próg mojego mieszkania. Podziękowałam mu za wszystko i rozeszliśmy się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz