środa, 17 lipca 2013

Kolacja...

Do domu wróciłam bardzo późno. Mój tata chciał już wysłać Ramalo, aby mnie poszedł szukać. Zdążyłam akurat na kolację. Przy stole siedziała Żeit, Ramalo i mój tata. Endżi razem z Olgą jadły w kuchni. Nie chciałam, aby Endżi tam jadła, dlatego zawołałam ją żeby przyszła jeść z nami. W ten Żeit odezwała się, że to jest pracownica i że nie może z nami jeść. Na szczęście był mój tata. Pozwolił jej usiąść koło mnie. Potem poszłam spać, ale za nim usnęłam namalowałam w swoim pamiętniku Tomasa jak mnie całuje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz