sobota, 27 lipca 2013
Chrzciny
Dzisiaj były chrzciny małej. Było fajnie. Ja i Leon ubraliśmy się w to samo co byliśmy na weselu. Na początku mój tata i Jade tzn. mój tata niósł małą na rękach do kościoła. Stanęli oboje przed księdzem. On oblał jej czółko święconą wodą i powiedział że od dziś ma na imię Tamara, a na drugie Jessica. Po kościele poszliśmy do resto. Tam odbywało się tak jakby święto tej małej. Świetnie się bawiliśmy. Było ponad sto osób więc ledwo się tam mieściliśmy. Postanowiłam z Leonem wrócić do domu. Położyłam się w salonie na kanapie a Leon na mnie. Zaczęliśmy się całować namiętnie i coraz bardziej. W ten ktoś zapukał do drzwi. Leon poszedł otworzyć. Zobaczył Maxiego i Camillę. Oni powiedzieli nam że są razem. Leon i ja pogratulowaliśmy im i zaprosiliśmy ich na herbatę. Po niej ja poszłam do swojego pokoju razem z Leonem a oni poszli dalej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz