wtorek, 6 sierpnia 2013

Mój pierwszy koncert...

Dzisiaj miał odbyć się mój pierwszy w życiu koncert, i na którym ja miałam śpiewać. Powiedziałam to wszystko tacie. On trochę się o mnie bał i kazał Ramallo jechać ze mną. Ja mu odmówiłam i powiedziałam że Leon jedzie ze mną. Wyruszyliśmy autobusem prywatnym. Jechaliśmy i jechaliśmy. Nareszcie dotarliśmy. Mój menedżer powiedział że mam być wyluzowana i że zaśpiewam "En mi mundo" Ja poszłam się przyszykować a Leon stał po lewej stronie sceny zasłoniętej i cały czas patrzył się jak śpiewam. Wyszłam na nią i zaczęłam śpiewać. Miałam okropną tremę ale mi przeszła. Ludzie byli zadowoleni i świetnie się bawili. Po tym poszłam podpisywać autografy. Do domu wróciłam późno i cała zmęczona. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz