czwartek, 1 sierpnia 2013
Ciężka choroba
Wczas rano wszyscy żeśmy się pobudzili tylko nie Leon. Spał i spał pomyślałam że pewnie jest zmęczony dlatego nie budziliśmy go. Lena i Tomas wrócili już do domu. Następnie zaraz po nich przyszli do nas Angie i Pablo i David. Powiedzieli że za tydzień jest chrzest małego. I spytali czy przyjdziemy. My się zgodziliśmy tzn. mój tata i Jade bo ja za bardzo nie miałam w tej sprawie głosu. Dochodziła godzina 18.00 a Leon nadal spał. Powiedziałam to mojemu tacie, ale on nie reagował. Próbowałam Leona budzić różnymi sposobami lecz ani jeden z nich nie pomógł. Powiedziałam Ramallo, abyśmy pojechali z nim do szpitala. Lekarze wzieli go do sali i robili prześwietlenia i go badali. Po paru minutach wyszedł jeden z lekarzy i powiedział że Leon ma taką chorobę jak "śpiączka" i że możliwe że nie wyjdzie z niej. Ja zaczęłam płakać na cały głos. Spytałam czy mogę tam wejść oni mi pozwolili. Przytuliłam sie do Leona, ale pewnie on nie czuł tego. Spędziłam tam noc, a on nie budził się. Postanowiłam że wrócę do domu aby coś zjeść...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz