środa, 25 lutego 2015

Szampan.

Ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam otworzyć. Był to Leon. Wpuściłam go do środka i oboje poszliśmy do salonu. Usiedliśmy i rozmawialiśmy. Nagle nasze oczy skierowały się ku sobie. Byliśmy bardzo blisko od pocałunku jeszcze chwila i... *PUK PUK PUK * Obudziłam się. Ale miałam okropny sen. Leon? Serio? Moja głowa nie lepszych pomysłów tylko Leon? Ja z nim już dawno skończyłam. A no tak pukanie do drzwi, idę otworzyć. Zastałam za drzwiami Alex'a i zdziwiłam się co on tu robi. Jednak wpuściłam go i oboje poszliśmy do salonu.
A: Hej Violu, bo mówiłaś, że mogę do Ciebie dziś przyjść po południu no to przyszłem. A i moi koledzy załatwili nam szampana proszę bardzo.
Podał mi szampana i uśmiechnął się.
V: Yyy no tak. Fajnie, że mnie odwiedzasz, ale daj spokój... Leon dziś mnie śledził. Jestem taka wkurzona, że ahhh.
A: Uspokój się i odpręż. Napijemy się po szklance szampana i Ci przejdzie. Będzie dobrze.
Podszedł do mnie i mnie przytulił. To było słodkie, oczywiście odwzajemniłam i dodałam całusa w policzek. Poszłam do kuchni i wyciągnęłam szklanki. Nalałam pysznego pół słodkiego szampana i oboje siedząc na kanapie popijaliśmy. Ja oczywiście niedość że paliłam trawkę dziś to jeszcze szampan. Byłam już załatwiona na maxa. Razem przytuleni do siebie leżeliśmy i oglądaliśmy telewizję .
A: I jak tam? Co robimy? Bo troche nudno.
V: Eh co chcesz. Mi obojętne.
A: Może to co ostatnio? Ja Cię tak kocham w łóżku...
V: Haha. Nie chce mi się tego robić.
A: Ale ja tylko dbam o Ciebie i twoje przyjemności. Przecież widziałem jaka byłaś podniecona i w ogóle. Heh. To co? Mój kolega jest gotowy do działania.
V: Nie! Rozumiesz? Ja Cię zaprosiłam dzisiaj tylko dlatego, że chciałam spędzić z kimś wieczór a nie iść do łóżka. No i dobra wtedy fajnie było, ale zastopuj kolego!
Odepchnęłam go i szłam do góry po schodach gdy Alex złapał mnie w biodrach i przytulił do siebie. Zdenerwował mnie i wyrwałam mu się. Pobiegłam do pokoju i położyłam się na łóżku. Wtedy wszedł do mojego pokoju.
A: Oj Viola tu się chowasz! Nic ci nie zrobię jak nie chcesz to nie.
V: Ale ja chcę! No dawaj chodź do mnie.
Alex zaczął rozpinać koszule a gdy zdjął zaczął mnie całować i w usta i w szyję. Zaczął ściągać moją bluzkę a gdy skończył ściągnął spodnie i bokserki. Wszedł pod kołdrę i czekał na mnie aż ja ściagne z siebie ubranie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Kazałam się Alexowi schować i wyciszyć. Szybko ubrałam jego koszulę i spodenki i otworzyłam pokój.
V: Ludmiła? Czego tu chcesz?
Lu: A bo wiesz. Oj! Kogo ta koszula? Ktoś tu jest? Czyżbyś sprowadzała sobie kolegów do domu? Tata będzie zawiedziony gdy mu to powiem!
Nagle z mojej łazienki wyszedł Alex. Na szczęście ubrany tylko bez koszuli.
A: Cześć Ludmiła. Bo widzisz było mi gorąco i ściągłem koszulę a Viola mi ją zabrała i nie chciała oddać, Prawda kotku?
V: Tak to najprawdziwsza prawda. A teraz idź stąd. Pewnie Fede na ciebie czeka
Lu: Tak się składa, że dziś zajęliśmy cały salon więc masz nam nie przeszkadzać. Ugh. ludmiła wychodzi!
Wyszła i trzasła za sobą drzwi. Ja usiadłam na łóżku z Alexem.
V: Blisko było. Uff.
A: Tak,ale teraz możemy kontynuować to co zaczęliśmy. A więc gdzie ja skończyłem? Tak na całowaniu cię.
Podszedł do mnie i znowu zaczął mnie całować. Powiedziałam, że na dzisiaj dosyć i zdjęłam jego koszulę i oddałam mu ją. Ubrałam na siebie sukienkę i powiedziałam chłopakowi żeby szedł już do domu. Jak kazałam tak zrobił.

3 komentarze: