Leon
Właśnie miałem próbę z chłopakami. Była z nami jeszcze Gery, bo uważam ją za spoko dziewczynę i powinna być tam z nami. Nawet bez żadnego zastanowienia się zgodziła uczestniczyć z nami w próbie. Zrobiliśmy sobie przerwę i nagle ktoś zapukał do nas. Poszedłem sprawdzić kto to. Zobaczyłem dwie dziewczyny. Wpuściłem je.
Rox: Cześć! Jestem Roxana, ale wszyscy mówią na mnie Roxi! A to jest Fausta, moja kumpela.
Fa: Hej.
L: Cześć. Jestem Leon. Czy my się przypadkiem nie.. znamy?
Rox: Nie! Skądże?! Przyjechałyśmy yyy... z Hiszpani. Jesteśmy tu nowe.
L: A co was do mnie sprowadza?
Fa: No..
Rox: Szukamy jakiegoś miejsca do prób! Bo my śpiewamy razem i wiesz...
L: No rozumiem, czyli chcecie tutaj robić próby?
Ger: Leon! To jest twój garaż. Nie musisz nikomu użyczać go.
L: Gery to tylko dwie zabłąkane dziewczyny. Użyczę im tego garażu. Dziewczyny podajcie numery telefonu.
Fa: Nie mamy!
Rox: Tzn. Masz mój e-mail.
L: Ok dzięki. A teraz chciałbym posłuchać jak śpiewacie.
Rox: Ok.. Fausta.. Yy zaśpiewamy piosenkę po angielsku. Pamiętasz Fausta, ćwiczyłyśmy ją.. To ta "Underneath it all"
Fa: Tak, tak...
Weszły na scenę. Obie troche były poddenerwowane, ale to pewnie ich pierwszy raz. Zaczęły śpiewać. Najbardziej moją uwagę zwrócił głos Roxi. Był taki piękny. Mogłem go słuchać cały czas... I ona była inna od Fausty. Czułem że była ona wyjątkowa. Po cichu wyjąłem telefon i zrobiłem im zdjęcie.:
Szybko jednak schowałem telefon i podziękowałem im za super występ. Od dzisiaj mogły u mnie ćwiczyć ile chciały. One też podziękowały i wyszły. Jeszczę chwilę rozmawiałem z chłopakami o dziewczynach i poszłem do siebie. Nie mogłem zapomnieć twarzy Roxi...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz