Siedziałam w parku z Fran i zastanawiałyśmy się co zrobić. Leon kocha Roxi, a Roxi to tak na prawdę ja.. Nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam, dlaczego miałam taki głupi pomysł z przebieraniem się i udawaniem kogoś innego. Nagle przypomniała mi się Ludmiła i Fede. Zaczęłam się śmiać. Fran popatrzyła na mnie dziwnie i zapytała:
F: I co ci tak do śmiechu?
V: Właśnie sobie przypomniałam co się stało w nocy.
F: No co takiego?
V: Siedziałam w pokoju gdy usłyszałam jak Lud i Fede rozmawiają i poszłam ich uciszyć a zamiast tego odeszłam szybko bo.. hahaha
F: Violka! Powiedz, też chcę się pośmiać!
V: Nie uwierzysz hahah - Nie mogłam załapać tchu - Bo widzisz no.. Haha. No dobra teraz bez śmiechu. Lud i Fede robili Bara-bara hahahahahaha.
F: HHAHAHAHA serio? hahahaa
V: Tak. Hah, okej to ja już idę. Papa.
Wstałam z ławki i poszłam w stronę kawiarni. Usiadłam przy stoliku i myślałam o Leonie. Nagle jak z nikąd przysiadła się do mnie Ludmiła. Zaczęła mi grozić, że jak komuś powiem to co wczoraj zaszło w nocy, to że w szkole nie mam życia. Odpowiedziałam jej, że przecież nikomu tego nie powiem.Wstała uśmiechnęła się złowieszczo i poszła sobie. "Hm.. Jak ona dowiedziała się, że widziałam to co robili? Czy ona ma oczy dookoła głowy? Hmm." - Nurtowało mnie to pytanie. Wstałam po czym szłam do domu. Zobaczyłam znowu Ludmiłę, szła cała w złości. Schowałam się i patrzyłam gdzie idzie. Nie chciało mi się jej śledzić, w sumie to nie obchodziło mnie co ona robi po za domem. Miałam ważniejsze sprawy. Wróciłam do domu, poszłam do siebie do pokoju i położyłam się na łóżku. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Był to Alex.Przywitałam się z nim i oboje usiedliśmy na łóżku.
V: Co ty tu robisz?
A: To samo co ty. Siedzę i oddycham i patrzę się w twoje piękne oczy...
V: Haha.. To znaczy wiem że są ładne, ale... już 15.00! Nie powinieneś już wracać do domu?! Bo ja dziś wychodzę i ten..
A: Spoko, już wychodzę skoro mnie nie chcesz. Rozumiem.
Wstał i wybiegł z domu. Chyba go uraziłam, ale nie chciałam się z nim przecież całować.. Bo byliśmy blisko siebie. Mam nadzieję, że się nie obraził, a teraz czas na prze pyszny obiad Olgi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz