niedziela, 1 lutego 2015

Wspomnienia i zerwanie.

Po nieprzespanej nocy nie mogłam ogarnąć tego, że Antonio nie żyje. Ciągle po głowie chodziły mi wspomnienia związane właśnie z nim.. Pamiętam jak dodawał mi sił na moim pierwszym występie w studiu. I to jaki duży element życia wkładał w to studio.  Był dla nas wzorem do naśladowania.. A teraz? Teraz pozostaje nam wspominać.. Nigdy o nim nie zapomnę. Wzięłam pamiętnik do ręki i nagle coś z niego wypadło. Była to sklejka zdjęć. Na początku nie mogłam w to uwierzyć, ale był to Antonio. Ucieszyłam się i wkleiłam tą sklejkę zdjęć do pamiętnika, tylko tak żeby się mocno trzymała. A zdjęcie które znalazłam wyglądało tak:

Po tym zeszłam na dół. Było już późno, dlatego pobiegłam do studia. Spotkałam Fran i Cami i chwilę rozmawiałyśmy.
F: Violu! Czemu tak późno przyszłaś? Ominęło Cię coś!
V: Aaa co? Co? Co mnie ominęło?
C: Viola co się z tobą dzieje? Przecież każdy przeżywa śmierć Antonia, ale żyje się dalej.
F: Gregorio powiedział, że "Al trebel" czy jak to tam się wymawia, chce połączyć ze studiem. I jak dla mnie to wspaniały pomysł. A ty co o tym myślisz?
Dlaczego Ludmiła i jej mama... Dlaczego? ... Nie mogę w to...
F: VIOLKA! Jesteś tu z nami? Co się stało?
V: Co? Tak to dobry pomysł...
C: Wiemy że nas nie słuchałaś... Co się stało?
V: Szkoda gadać. Mój tata ma nową dziewczynę...
C: I co? To chyba dobrze?
V: A ta dziewczyna to mama Ludmiły..
F: O matko! Ludmiła? Współczuję Ci!
I w tym momencie zrobiło mi się przykro. Ja i Ludmiła miałyśmy być siostrami... No cóż. Wyszłam ze studia. Zobaczyłam Leona siedzącego na ławce. Podeszłam do niego.
V: Hej Leon.
L: Violetta co tu robisz?
V: Mam dosyć wszystkiego!
L: Co ty gadasz?
V: Mój tata żeni się z mamą Ludmiły będziemy siostrami!!!, Antonio nie żyje... Nigdy Cię nie ma kiedy Cię potrzebuję!
L:Zawsze jestem!
V: Nie! Nigdy cie nie ma!
L: Skoro tak, to czy to ma sens? Czy nasz związek ma sens? Chyba nie!
I zostałam sama... Leon ze złością poszedł sobie. Czułam że każdy jest na mnie zły.. Nie miałam sił. Poszłam do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz