Za dwa dni przyjadą mój tato i Priscilla. I za dwa dni jest ich uroczystość. Ubrałam się w jakieś ubranie takie stylowe. I cykałam se fotki!
A teraz cała gotowa mogę iść do studia. Ale chwileczkę muszę zajrzeć za mury szkoły. Oczywiście Diego tam był. Nie mogłam wytrzymać i znowu poprosiłam o trawkę. Jak zapaliłam ulżyło mi. Poszłam na pierwszą lekcje z Gregorio. Był tam Alex. Co chwilę patrzył się na mnie i uśmiechał się do mnie. O NIE! Zapomniałabym o Roxi! Ale Fran.. Obraziłam ją i upokorzyłam.. Będę musiała ją przeprosić. NIE! Nigdy tego nie zrobię! Wolałabym umrzeć niż przeprosić taką żmiję jak ją. Gdy dzwonek zadzwonił opuściliśmy klasę i poszliśmy na przerwę. W sumie to mogłabym się zwolnić z lekcji. Nie muszę chodzić do tego beznadziejnego studia. Udam, że bolał mnie brzuch. Okej teraz mogę iść na miasto. O! Widzę kolegów Diega. Podeszłam do nich i zaczęłam temat. Dzieki moim umiejętnością przekonywania dali mi piwo. Mmm posmakowało mi. Siedziałam gdzieś na odludziu, paliłam i piłam. A to wszystko przez tego frajera Leona. Zniszczył mi życie. Muszę skończyć również z Roxi. Powiem Leonowi prawdę. Niech też cierpi, ale to kiedy indziej. Poszłam do domu. Zastałam tam Fede.
Fe: O hej Viola, co tam? Czemu Cię nie ma w studiu?
V: A bo ten... Brzuch mnie bolał. Nic ważnego. A ty czemu nie w studiu?
Fe: Bo czekałem na Ciebie. Powiedz mi, tylko szczerze, co ty robisz ze swoim życiem? Widziałem Cię dziś z Diegiem i to co robiłaś. Nie ładnie...
V: Uparliście się na mnie?! Łajdaki! Wy byście tylko zganiali na innych.
Zrobiłam się cała czerwona i zła. Wyszłam z domu i trzasnęłam za sobą drzwiami. Miałam wszystkich głęboko gdzieś.
V: Mam dość życia! Słyszysz mnie tam na górze?! Chcę odejść! Prosze...
Łzy nadeszły mi do oczu. Zniechęciłam się do życia. Nienawidzę ludzi, Leona! "Nie... to że raz mi coś się zawaliło to nie znaczy, że muszę nad tym rozpaczać. Muszę być silna! A przynajmniej taką udawać. Oh.. Muszę zapalić! Nie mogę już dłużej wytrzymać, idę do Diega" Chwilę rozmyślałam, po czym otarłam łzy i poszłam. Znowu paliłam. Teraz to już mój nałóg. Nie wiem co dalej będzie, ale chcę więcej...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz