Była godzina 9.40 gdy się obudziłam. Czułam, że byłam do kogoś tyłem przytulona. Do tego głowa mnie bolała i nic na sobie nie miałam. Nawet piżamy. "O co chodzi?" Ała... moja głowa, ale boli." - Pomyślałam. Usiadłam na łóżku i zobaczyłam Alex'a! On leżał koło mnie! Pewnie za dużo wczoraj wypiłam. Nagle chłopak się poruszył i usiadł koło mnie. Ja szybko przykryłam się kołdrą i dziwnie się patrzyłam.
A: Hej Violu.
Po tym dał mi buziaka w policzek.
V: Eee hej? I.. co Ty tu robisz?
A: Nie pamiętasz co wczoraj robiliśmy? Byłaś taka niegrzeczna.
V: O nie. Coś sobie przypominam. Chociaż, fajnie było. Jesteś w tym niezły.
A: No wiadomo, heh.
Po tym położyłam się a Alex przysunął się do mnie i zaczął mnie całować w usta. Ja go odepchnęłam i zaczęłam się śmiać. Wstałam i poszłam do łazienki się ubrać. gdy skończyłam wyszłam i zobaczyłam, że Alex też się ubrał.
A: Violu, może kiedyś to powtórzymy? Razem było nam dobrze..
V: Tak, tak. Jak chcesz to wpadaj dzisiaj do mnie. Napijemy się i pogadamy. Starszych nie ma w domu więc mogę robić co chcę. A teraz idź już sobie.
Chłopak wstał podszedł do mnie, pocałował mnie w policzek i wyszedł jak mu kazałam. Zeszłam na dół i zobaczyłam jak cała chata jest ubrudzona od tej wczorajszej imprezy. Zaczęłam sprzątać, Zajęło mi to równą godzinę. Po tym poszłam na chwilę do studia. Spotkałam Leona. Patrzył się na mnie jak nie wiadomo na kogo. Nie zwracałam na niego uwagi. Wyszłam przed studio. Zaczęłam iść za szkołę w miejsce ukryte gałęziami drzew. Zobaczyłam Diega z kolegami. Podeszłam do nich i zapytałam co robią. Odpowiedzieli, że gadają. Jednak widziałam, że coś chowają w rękawach od kurtek.
V: Przecież widze, że coś chowacie. Pokażcie co tam macie.
D: Idź stąd. Nie powinno Cię to interesować.
V: Bo co? Pobijesz mnie? No dawaj!
D: Violetta. No dobra. Palimy trawke. Tylko Ciii, bo jak komuś powiesz to uwierz mi masz prze..
V: Rozumiem. Nie jestem już tamtą grzeczną Violettą. Dawaj, też chcę spróbować.
D: Na pewno? To niezłe uzależnienia, uważaj tylko. A teraz masz bierz.
V: Ok dzięki ci wielkie.
Dałam mu całusa w policzek jako oznakę za podziękowanie. Wzięłam zapałki i zapaliłam. Na początku mi nie smakowało, ale co tam, paliłam dalej. Czułam się nieziemsko. Taka wyluzowana i w ogóle na luzie. Szłam do domu cała szczęśliwa, gdy ktoś złapał mnie za rękę. Był to Leon.
V: Czego ode mnie chcesz frajerze? Mało Ci?!
L: Viola, martwię się o Ciebie... Wczoraj na tej twojej imprezie, byłaś cała upita.
V: Byłeś? Nawet Cię nie zauważyłam HA HA. Idź lepiej do twojej Roxi.
L: Ale.. Viola..
Odepchnęłam go i weszłam do domu. Położyłam się na kanapie i usnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz