sobota, 14 lutego 2015

Ludmiła się wprowadza

Udało się! Byłyśmy właśnie w garażu u Leona. Tak, ja jestem Roxi a Fausta to Fran. Jestem z siebie dumna! Leon i chłopacy nas nie rozpoznali. Teraz na pewno będziemy chodzić na próby do garażu. Przebrałam się i poszłam z Fran do studio. Szłam do sali śpiewu, kiedy usłyszałam Leona jak gada z Fede o Roxi. Podeszłam bliżej i słuchałam ich rozmowy.
L: Szkoda, że cie nie było na próbie, stary!
F: Niby czemu? Coś mnie ominęło? Nie rozumiem.. 
L: Przyszły do nas dwie dziewczyny. Jedna to  Roxi a druga to Fausta. 
F: No i..? 
L: Chyba Roxi.. Mi się spodobała.. Była taka piękna, jej oczy.. Jej włosy!
Dalej nie słyszałam bo przyszedł Alex. Pytał się mnie o życie itp. Nic ciekawego. Po studiu zaś poszłam do domu. Moim oczom ukazała się Ludmiła i jej mama. Obie miały walizki w rękach. "Co do cholerki...? " - Myślałam. Czyżby Ludmiła się wprowadzała? 
V: NIEEE! 
H: Vioola! Córciu, już wróciłaś? I co to ma znaczyć to "Nie"?
V: Przepraszam tato. Właśnie sobie coś myślałam w myślach i..
H: Nie ważne. Priscilla i Ludmiła wprowadzają się do naszego domu. Będziemy razem mieszkać. A teraz pomóż Ludmile zanieść jej walizki. 
Po tym przytulił mnie i poszedł do biura. Szłam po walizkę Ludmiły gdy ta nagle jak z nikąd rzuciła na mnie swoją torebkę z pewnością że to też jej zaniosę. Byłam zbulwersowana, ale wytrzymałam. Pomogłam jej we wszystkim a księżniczka nawet się nie ruszyła. 
Wybiła godzina 18.00 czyli czas na kolację. Pisałam ostatnie zdanie w pamiętniku, gdy do mojego pokoju wparowała Ludmi. 
Lud: Violka ruszaj się, kolacja czeka..
V: Powiedz im że za chwilę przyjdę muszę jeszcze załatwić jedną sprawę..
Lud: Jak chcesz. Tylko przychodź! Nie będę tu szła drugi raz!
Poszła i zatrzasła za sobą drzwi. Wyjęłam telefon i próbowałam zadzwonić do Leona. Nie odbierał. Nie wiem czemu nie chciał rozmawiać. Ze zmartwieniem poszłam na kolację..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz