czwartek, 1 stycznia 2015

Sesja zdjęciowa.

Pierwszy dzień w Barcelonie i od razu tyle zamieszek ! Od rana jestem wołana na próby i przedstawienia. Jestem całkiem zmęczona a dopiero początek dnia. Moja pierwsza próba była z Leonem, wyszło nam nawet dobrze. Chociaż scena nie była jeszcze dobrze złożona, to i tak sobie poradziliśmy. Po obiedzie zawołał nas Marotti i powiedział, że ja i Fran mamy sesję zdjęciową i że musimy już iść. A teraz przedstawię wam kilka moich zdjęć:





Moim zdaniem zdjęcia wyszły super! Jestem z nim zadowolona i Leon też, a teraz pokażę wam kilka zdjęć Fran:





I tyle ze zdjęć! Po 2 godzinach pracy udało nam się wybrać te najładniejsze czyli te które zamieściłam u góry. Gdy przyszłam do pokoju, normalnie padłam na łóżko... Usnęłam na 2 godziny. Obudziła mnie Fran i powiedziała, że muszę coś zobaczyć. Zaniepokojona poszłam za nią. Kazała mi się schować za posąg i patrzeć na stoisko z kwiatami. Zobaczyłam tam .. Leona! Kupował kwiaty... pomyślałam sobie, że  pewnie dla jakiejś dziewczyny.. Posmutniałam i wróciłam do pokoju, gdzie szybko usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz