niedziela, 4 stycznia 2015

Zwiedzanie Barcelony.

Była godzina 6.30, gdy coś lub ktoś mnie obudził. Usłyszałam jak ktoś chodzi po moim i Fran i Ludmi pokoju. Nie odwracałam się , nie chciałam to coś spłoszyć. Nagle ucichło. Odwróciłam się, delikatnie odkryłam kołdrę i szłam w stronę łazienki. Po chwili ktoś złapał mnie w pasie, powiedział "kocham Cię skarbie" i pocałował w policzek. Wystraszyłam się i spojrzałam za siebie. Był to.. Leon! Zaczęłam po cichu krzyczeć na niego, czemu to zrobił?! On sie zaśmiał i... Obudziłam się. To był tylko sen... Wstałam, popatrzyłam na zegarek. Była godzina 9.00 , a ja nadal w łóżku. Jutro mamy przecież występ a ja nadal tu siedzę. Ubrałam się jak najszybciej i poszłam na próby. Na samym początku gdy weszłam na scenę Marotti mnie okrzyczał. Nie przejmowałam się i robiłam próby dalej. W czasie prób napisała do mnie Angie sms. A w nim: "Cześć Violu, jak ja dawno Cię nie widziałam i teraz też Cię nie widzę :( Jak tam w Barcelonie? Ciepło tam macie? A jak Wam próby idą? Tobie z pewnością najlepiej! Trzymam kciuki i pozdrawiam, do zobaczenia za niedługo! :) " I jeszcze zdjęcia:

Ale jej zazdroszczę! Ona sobie wypoczywa a ja tu ciężko pracuję... Po chwili, Marotti zawołał nas wszystkich i powiedział, że mamy czas dla siebie, czyli możemy pozwiedzać okolicę. Niestety dał nam tylko 2 godziny bo potem musimy kontynuować  próby. Na początku ja i Leon poszliśmy pod zamek w Barcelonie, potem nad jezioro i  na miasto. Oczywiście, zrobiliśmy kilka zdjęć. Oto one:






I to tyle ze zdjęć. Wszystkie te ujęcia wywołam i wkleję do mojego pamiętnika. A teraz czas na próbę i ciężką pracę, Za 12 godzin występ! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz