poniedziałek, 5 stycznia 2015

Przedstawienie i mały wypadek.

Od samego rana mam próby. Dzisiaj w końcu jest przedstawienie! Ale się cieszę! Szkoda mi jest tylko tego, że Ludmiła, ma główną rolę i będzie wisieć w powietrzu przypięta linkami. Ale jej fajnie! No ale cóż, ja tez mam super role takie jak z Leonem na wiszącej huśtawce... Dobra, koniec rozmyślania. Za godzinę występ. Idę do studia zrobić make-up, a potem fryzura i strój. Zajęło to wszystko 45 minut. Dosyć sporo, a jeszcze do rozpoczęcia zostało 15 minut.! Odsunęłam troche firany wiszącej, która zasłania wszystko co jest za nią i zobaczyłam tysiące ludzi! Serce zaczęło mi bić z niesamowitą prędkością a nogi zaczęły się pode mną załamywać. Tam było tyle ludzi że szok! Podeszła do mnie Fran i spytała czy wszystko w porządku, odparłam , że nie, że boje się wystąpić, bo moge się pomylić. Ona mnie przytuliła i powiedziała, że wszystko będzie w porządku. Nagle wparował do nas Marotti i krzyczał, gdzie jest Ludmiła i Federico. My powiedzieliśmy, że ich nie wiedzieliśmy. Marotti powiedział, że to ja mam zagrać główną rolę, skoro Ludmiły nie ma. Ucieszyłam się i poszłam zająć miejsce. "To już za chwilę, wyluzuj, wszystko będzie dobrze przecież Leon trzyma za mnie kciuki i inni też..." - Tak wyglądały moje myśli gdy podnosiła się kurtyna. Zaczęłam śpiewać a linki podnosiły się wyżej i wyżej. Byłam już tak wysoko że widziałam wszystkich ludzi. I nagle stało się... Linki popuściły i zaczęłam spadać. W ostatniej chwili podbiegł Leon i mnie złapał... Podziękowałam mu i przytuliłam, na oczach wszystkich widzów. Oni zaczęli klaskać i krzyczeć że im się to bardzo podobało. Kurtyna opadła. Marotti zaczął krzyczeć na nas że co myśmy zrobili, ja mu wszystko wyjaśniłam. Nagle podbiegł do nas Maxi i powiedział, że widział jak Ludmiła robiła coś przy moich linkach. Byłam zła, chciałam pobiec do Ludmi i jej coś powiedzieć , ale Leon mnie powstrzymał i przytulił. Po chwili podbiegła do nas fran i powiedziała, że jej kolga zrobił kilka zdjęć. Dlatego usiedliśmy wszyscy i oglądaliśmy...:







To ostatnie najbardziej mi się podoba, dlatego poprosiłam Fran aby je wywołała, a ja je wkleję do mojego pamiętnika.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz