piątek, 2 stycznia 2015

Niespodzianka od Leona Cz.2

Po tym jak wylądowaliśmy na pustkowiu byłam w szoku. Zadawałam sobie pytania co dalej będzie ? czy ktoś nas uratuje? Leon próbował dzwonić do każdego - ja tak samo , jednak nikt nie odbierał. Pewnie każdy był na próbie... Usiedliśmy pod drzewem myśląc co dalej będzie...

TYMCZASEM U FRAN I INNYCH:
Fran zaniepokojona tym, że mnie nigdzie nie ma zaczęła mnie szukać. Poszła do Ludmi, ale ona też nic nie wiedziała. Obie poszły do chłopaków spytać się czy jestem u nich. Oni odparli że nie i też mieli iść do Fran  spytać się o Leona bo szukają go. Maxi powiedział, że wczoraj rozmawiał z Leonem i on powiedział mu że szykuje mega niespodziankę dla mnie gdzieś w polu. Wszyscy zaczęli nas szukać...

TYMCZASEM U VIOLI I LEONA:
Po kilku godzinach siedzenia pod drzewem, usłyszałam jakiś głos. Razem z Leonem zaczęliśmy krzyczeć POMOCY! Zobaczyłam pierwszą osobę - była to Fran. Podbiegła do mnie i spytała czy wszystko w porządku. Odparłam, że tak i zabrała nas z innymi do hotelu. Tam po tych wszystkich wrażeniach szybko usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz