Na ostatniej lekcji którą mieliśmy z Pablo, powiedział on nam że ma dla nas niespodziankę. Oznajmił nam, że jutro rano wyruszamy w trasę koncertową do Barcelony! Gdzie będziemy występować dla hiszpańskiej publiczności. Wszyscy zaczęliśmy się cieszyć i skakać z radości. Poszliśmy do swoich domów i zaczęliśmy się pakować. Oczywiście mój tata miał do mnie jakiś problem bo ciągle mi mówił, żebym nie jechała,bo po co? Ja się z niego śmiałam, ale nie przerywałam pakowania się. gdy skończyłam zjadłam kolacje i poszłam spać. Rano budzik obudził mnie o 6.30. Miałam czas na śniadanie i obudzenie mojego taty, bo musiał mnie zawieść na lotnisko. Gdy tam dotarliśmy ucałowałam tate i pożegnałam. Przyszedł jakiś pan i kazał nam iść do samolotu. Tak też zrobiliśmy. W środku samolotu było dużo miejsc. Ja siadłam z Leonem a obok nas siedli Camilla i Maxi. I wyruszyliśmy.. Ja specjalnie usiadłam koło okna aby podziwiać widoki. Pierwsze co zrobiłam to zdjęcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz