wtorek, 30 grudnia 2014

Pożegnanie...

Pobiegłam za Leną.. Złapałam ją za rękę i spytałam co się stało? Ona odpowiedziała, że będzie tęsknić za Tomasem bo on wyjeżdża a ona nie może.. I będą musieli sie rozstać.. Ja ją pocieszyłam i wszyscy poszliśmy do jej domu. Jej ojciec był zdenerwowany że Lena zaprosiła tyle osób do jego mieszkania. Wszyscy zaczęliśmy wypominać ojcu Lenie jaka ona jest dobra.. Ogłosiliśmy przemowę i zaśpiewaliśmy wszyscy "te creo" Jej ojciec się wzruszył i... pozwolił jej jechać razem z Tomasem . Była prze szczęsliwa i podziekowała nam za to i poszła się pakować. My wyszliśmy z domu i poszliśmy do Tomasa domu. Tomi zdziwił, się że tyle nas przyszło do niego... Każdy powiedział coś miłego o Tomim, a ja wspominałam.... Każdy jego uśmiech, smutek, śmiech i płacz... Wtedy kiedy mnie złapał w deszczu i wtedy gdy byliśmy zamknięci w schowku ...
Łzy mi spłynęły po policzku.. Tomas podszedł do mnie i podziękował mi za wszystko, za to że mógł być moim chłopakiem i przyjacielem i  przytulił mnie mocno. Wszyscy daliśmy mu mały prezent, żeby pamiętał o nas i poszliśmy do siebie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz