wtorek, 30 grudnia 2014

Mój piękny sen i... wyjazd Angie.

Rano obudziłam się o 5.39. Nie mogłam usnąć, gdyż śnił mi się piękny sen. Śniło mi się, że byłam  u siebie w domu, schodziłam po schodach nagle potknęłam się i złapała mnie moja mama... Następnie usiadłyśmy obie w salonie na sofie i zaczęła mnie przytulać i mówić mi jaka jestem piękna. Wstała i złapała mnie za rękę po czym ona usiadła przy fortepianie i zaczęła grać i śpiewać a ja stałam obok i również śpiewałam. Wszystko było takie piękne i.. obudziłam się...Wstałam, zrobiłam sobie śniadanie i czekałam na tatę. Nastała godzina 7.00 , mój tata zszedł po schodach  i ze zdziwieniem popatrzył na mnie. Ja się spytałam o co mu chodzi to odpowiedział że nic. Wyszłam z domu i poszłam do studia. Czekała tam na mnie Angie, z wiadomością, że musi wyjechać na pewien czas, że musi odpocząć od tego wszystkiego.. Ja ją przytuliłam i nie chciałam pozwolić na to by wyjechała... Ona mnie też przytuliła i powiedziała że za niedługo wróci... Ja poszłam na lekcje bo było po dzwonku. Po lekcji z Pablo poszłam do domu i wszystko powiedziałam tacie, Razem udaliśmy pod miejsce gdzie miała przyjechać taxówka po Angie. Gdy przyszła ciotka, przytuliłam ją i mój tata również. Zrobiłam im nawet zdjęcie...
Jakość zdjęcia nienajlepsza bp telefon mi sie zacinał.. Był tak też Pablo, który również pożegnał Angie. Gdy wsiadła do taxówki , pomachaliśmy jej i poszliśmy do domu..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz