wtorek, 21 kwietnia 2015

Wybaczysz mi kiedyś?

*Ludmiła*
Zauważyłam, że wychodzi też Violetta, Schowałam się za krzakami, gdy nagle przewróciłam się i złapał mnie Federico. Jakby nie on pewnie upadłam na coś twardego i Bóg wie co bym sobie zrobiła! 
Fe: Co ty tu robisz? Nie mów, że coś knujesz..
Lu: Nie, przepraszam muszę iść.
Fe: Nigdzie nie pójdziesz dopóki mi nie powiesz.
Lu: Dobra, tylko ci..
I tu wszystko mu opowiedziałam jeśli chodzi o pamiętnik, chłopak się zdziwił a jego mina była tak śmieszna, że aż nie mogłam wytrzymać i się zaśmiałam na głos. Nagle zobaczyłam, że w naszą stronę idzie Violetta, pewnie nas zauważyła. Szybko śmieci wyrzuciłam dalej od nas gdy nagle zobaczyłam Leona. To do niego pewnie szła.
Lu: Fede, chodźmy stąd, jeszcze nas zauważy.
Fe: Weź pamiętnik. 
Wzięłam pamiętnik i cicho za ich plecami weszliśmy do domu. Tam siedziała moja mama. Kazałam Federico schować pamiętnik i bezpiecznie przeszliśmy koło mojej mamy. Weszłam do pokoju Violi i zostawiłam pod kołdrą. Razem z Fede poszliśmy do mnie do pokoju.
Fe: Dobra robota. Kocham Cię skarbie!
Lu: Dziękuję, ja ciebie też!
Usiedliśmy na moim łóżku i pocałowaliśmy się namiętnie. Spytałam się go czy by nie chciał zostać ze mną na noc tutaj. Po chwili zastanowienia odpowiedział, że tak.
Lu: To będzie najlepsza twoja noc w życiu kochanie.
Fe: Mrr. Chodź tu do mnie koteczku, niech no ja cię dorwę i wycałuję!
*Violetta*
Byłam na dworze. Było już późno, gdy zobaczyłam Leona. Podeszłam do niego.
V: Leon. 
L: Violetta..
V: Chciałam cię przeprosić. Zrozumiałam, że zrobiłam wielki błąd.Wybaczysz mi kiedyś?
L: Jasne, że tak.. Ja też przepraszam, a teraz muszę już iść, pa
Fajnie było usłyszeć tak na dobranoc miłe słowa. Weszłam do domu, zjadłam kolację i poszłam spać..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz