sobota, 18 kwietnia 2015

Przepraszam | [I COŚ WAŻNEGO]

Siems. *WAŻNE* wiem, że ostatnio posty piszę
z dużymi przerwami, ale wiecie
szkoła ;___; . 
Postaram się pisać częściej i mądrzej :D 
Pozdrawiam, założycielka bloga. 

V: Wychodzę do studia! Przyjdę na obiad! 
Wykrzyknęłam wychodząc z domu. Ciągle jednak myślałam o tym co zdarzyło się wczoraj przy kolacji. Nie wiem czy mój ojciec dobrze wybrał, że ożenił... "CO?! O kurczę! Przecież mieli mieć uroczystość! O nie, pewnie o tym zapomnieli. A przez kogo? Komu się chciało zabijać? No jasne że mi.. Zawsze jestem dla wszystkich kłopotem." Niespodziewanie weszłam na Fran. 
V: O Fran, przepraszam. Nie widziałam Cię! 
Fra: ...
Fran nie odpowiadała. Oznaczało to jedynie kłopoty. Narobiłam sobie wrogów? Nic takiego nie pamiętam o dziwo. 
V: Francessca, jeśli kiedykolwiek Ci coś zrobiłam, to przepraszam. Nie dawno przeszłam bardzo dużo problemów związanych ze mną... Nawet nie wiesz jak mi smutno gdy patrzę na ciebie a ty się do mnie nie odzywasz. Proszę, niech będzie tak jak dawniej...
Fra: ... Viola, no jasne, że będzie tak jak dalej. Rozumiem Cię. Leon wszystko mi opowiedział. Kocham Cię Violuś, po przyjacielsku. 
V: Ja Ciebie też, ja ciebie też...
Uśmiechnęłam się , podeszłam do niej i ją przytuliłam. Wiedziałam, że odzyskałam dawną Fran, tą którą znam, a nie tą którą nie znałam. 
Gdy weszłam w progi studia, od razu wszyscy podeszli do mnie i pytali się jak się czuję. Odpowiadałam że powoli wracam do normalnego życia, takiego jak wcześniej. Nagle zobaczyłam Leona. Podeszłam do niego i tak zaczęła się nasza rozmowa:
V: Hej. Jak tam u Ciebie?
L: Nawet dobrze, a u Ciebie? Gdzie masz Alex'a? 
V: Leon, przestań, proszę. 
L: Tak? Tylko, że to nie ja jestem ten nienormalny, żeby się zabijać dla kogoś..
V: Może ten ktoś dla kogo chciałam się zabić, był dla mnie kimś ważnym? Kimś kogo uważałam za całe moje życie? 
L: Sorry, muszę już iść. Jestem umówiony na koncert.
V: Ciekawe z kim..
L: Z Gery, Jeśli ci to nie pasuje, nie mój problem! Żegnam.
Machnął tylko ręką i odszedł. Co ja mu zrobiłam? Przecież to nie moja wina, że nadal coś do niego czuję.. On jest dla mnie całym światem, ale on tego nie rozumie i nie zrozumie.. Łza mi spłynęła z policzka gdy ktoś złapał mnie w talii. Odwróciłam się i moim oczom ukazał się on... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz