Weszłam do domu. Poczułam jak cały dom wypełnia najwspanialszy smak upieczonego ciasta. Podeszłam bliżej kuchni i już miałam zamiar tam wejść, gdy nagle usłyszałam Ludmiłę i Priscillę:
Lu: Mamo! Ja tego nie zrobię!
Pris: Ciszej! Jeszcze nas ktoś usłyszy. I moja droga damo, zrobisz to czy tego chcesz czy nie!
Lu: Nie namawiaj mnie do złego. Nie widzisz, że się zmieniłam odkąd tu mieszkam?
Pris: Dobra moja damo, będziesz tego żałować.
Po tym usłyszałam plask. Tak jakby ktoś kogoś uderzył "z liścia". Jak najszybciej oddaliłam się od pokoju, gdy usłyszałam jeszcze dwa słowa "Dzisiaj o godzinie 15.00 przed domem Angie". Dalej już nie słyszałam lub co gorsze - nie chciałam słyszeć. Po cichu weszłam na górę do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać co Priscilla miała na myśli. Oby nic nie zrobiła Angie, bo jeśli tak to ... Ah! Muszę ją śledzić. Popatrzyłam na zegarek i była dopiero 12.00. Przebrałam się w luźniejsze ciuchy i zeszłam na obiad. Nagle zobaczyłam Olgę niosącą mój ulubiony deser, czyli ciasto ze śliwkami. Pamiętam jak byłam młodsza, (pamiętam jak przez mgłę), że mama zawsze taki piekła. Jednak po jej śmierci ciasto poszło w zapomnienie. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że Olga sobie o tym cieście przypomniała. Szybko usiadłam do stołu. Na obiad była zupa pomidorowa, ktorą zjadłam jak najszybciej. Potem na drugie były ziemniaki, surówka w postaci pokrojonej marchwi i kotlet schabowy. Gdy wszyscy zjedliśmy Olga przyniosła ciasto. Mmm. Wzięłam największy kawałek do ust. Nagle tak jakby świat przestał istnieć. Przypomniała mi się mama. Jej uśmiech na twarzy, jej oczy patrzące na mnie, jej ręce kiedy brała mnie do siebie żeby mnie przytulić. Nagle jej usta wypowiedziały słowo "Violetta". "Violetta! Violetta! co się stało!" Co jest grane? - Pomyślałam. I nagle ocknęłam się i wróciłam do szarej rzeczywistości.
Ger: Violetta! Co sie stało!
V: Tato, nic wszystko w porządku. Po prostu na chwilę cofnęłam się myślami w przeszłość, ale oczywiście ty zawsze musisz wszystko popsuć.
Odeszłam od stołu i zaczęłam iść na górę do swojego pokoju. Gdy do niego dotarłam położyłam się na łóżku i myślami wróciłam do Leona.
Genialny ! <3 zapraszam na mój blog http://amorleonetta.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńGenialny ! <3 zapraszam na mój blog http://amorleonetta.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńOke
OdpowiedzUsuń