piątek, 3 lipca 2015

Nic się nie dzieje cz. 2 (Nie wierzę!)

Odwróciłam się i zobaczyłam... Jego! Miał na sobie śliczną koszulę z czerwono niebieskimi paskami i jeansy które były odpowiednio dostosowane do jego jakże idealnych nóg.
Le: Violetta, poczekaj.. - podbiegł do mnie zadyszany i ledwo co się wysłowił.
V: Tak Leon? Co się stało?
Le: Przepraszam...
V: Nie musisz. Każdy popełnia błędy.
Le: Ale.. Czekaj, usiądźmy na tutejszej ławce
Wziął mnie pod ramię i oboje jak taka idealna para szliśmy sobie wprost do ławki. Niestety wybrał chyba nieodpowiednią ławkę.. Usiedliśmy w miejscu gdzie, pierwszy raz pocałował mnie Leon. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że mieliśmy te same ciuchy co wtedy.. Tak dobrze to pamiętam..
Le: Violetta, słuchasz mnie?
V: Yy tak, przepraszam zamyśliłam się. Więc opowiadaj.
Le: Po dzisiejszym spotkaniu w studio gdzie mieliśmy śpiewać piosenkę.. No tak wyszedłem z sali dlatego mnie nie było, ale zobaczyłem jak Gery i Alex razem wyszli zaniepokojeni. Postanowiłem, że pójdę za nimi i wtedy co usłyszałem.. Nie mogłem w to uwierzyć
Ge: Leon..
Jak znikąd przyszła Gery i Alex. na prawdę nawet ich nie zauważyłam bo tak się wsłuchałam w to co mówił Leon, że zapomniałam iż świat istnieje. Jego piękne błękitne oczy, wpatrywały się we mnie, jego usta..
A: Gery! Musimy im to powiedzieć, przecież Leon i tak słyszał połowę naszej rozmowy. A więc Leo..
Ge: Alex, ja im to powiem...To moja wina. To dzięki mnie się pokłóciliście się. To ja odmówiłam spotkanie z ponsorem..Ja.. Ja.. - i tutaj przerwała bo się rozpłakała. - To ja - mówiła w płaczu - was rozdzieliłam bo bardzo mi zależało na Leonie. Leon byłeś dla mnie wszystkim. Bardzo cię lubiłam, ale ty ciągle myślami byłeś u Violetty.
Gery przytuliła Alexa i oboje gdzieś poszli...
V: Nie wierzę! Oni nas okłamywali.. Leon.. Ja ciebie też przepraszam.. Tak bardzo mi na tobie zależało, ale ty odszedłeś zapomniałeś..
Le: Violetta, przecież to ty o mnie zapomniałaś! Mi na tobie jeszcze zależy, ale nie wiem jak tobie..
V: Mi też. Czyli..?
Le: Czyli.. Zamknij oczy. Rozluźnij się, i wspominaj lub wymyślaj najlepsze momenty twojego życia.
Zaczęłam sobie przypominać jak to było kiedy byłam z Leonem i nagle poczułam jego rękę na moim policzku. Chyba wiedziałam co będzie. Nagle moje usta dotknęło coś delikatnego.. Czuję ten smak to były wargi Leona. Pocałował mnie namiętnie a gdy skończył powiedział
Le: Pamiętasz kiedy pierwszy raz cię tu zabrałem? To było dwa lata temu. Patrz jak ten czas szybko leci..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz