piątek, 10 lipca 2015

Nowy dzień, nowe wyzwania.

Obudziłam się wcześnie rano. Była godzina 6.00. Leżałam na boku i czułam, że jestem od tyłu przytulana. Lekko odwróciłam głowę i moim oczom ukazał się najwspanialszy widok w życiu - śpiący Leon. Wyglądał tak słodko, że miałam ochotę go pocałować tak namiętnie, ale nie chciałam go wybudzić ze snu. Powoli odchyliłam kołdrę, podniosłam się i poszłam szybko do łazienki żeby się ubrać, umalować i załatwić te i owe sprawy. Po 20 minutach wyszłam. Popatrzyłam się w stronę łóżka i zobaczyłam, że Leon już nie śpi.
Le: Dzień dobry Violu.
V: No hej. Jak się spało?
Le: Z tobą? Wyśmienicie. Chętnie bym to powtórzył.
V: Haha, lepiej wstawaj i się ubieraj. Czeka nas nowy dzień i nowe przygody.
Usiadłam na łóżku popatrzyłam mu się w jego piękne błękitne oczy i.. poczułam, że muszę wykorzystać tę chwilę. Przysunęłam się do niego i zaczęliśmy się całować. Było tak cudownie. Nagle usłyszałam kroki i nagle ktoś otworzył drzwi.
Fr: No proszę! Widzę, że już nie śpimy. Haha, kochani jesteście.
Nagle oboje od siebie się odsunęliśmy, tak jakby nigdy nic się nie stało.
V: Fran, nie wiedziałam, że tu wejdziesz. Zaskoczyłaś nas.
Fr: Taak, dlatego że właśnie śniadanie podałam i tylko was na nim nie ma. Chodźcie.
Zamkła drzwi i wyszła. Oboje szybko się ogarnęliśmy i zeszliśmy na śniadanie. Gdy zeszliśmy na dół wszystkie oczy skierowały się na nas.
Lu: Co was tak długo nie było? Już 7.15. Aaa dobra, chyba wiadomo co tam zaszło. Okej, nie wtrącam się.
V: Chyba jednak trochę się wtrącasz. Nie chcę nic mówić, ale w nocy było słychać twoje jęki, czyżbyś robiła coś z Fede? Aa no tak, nie chcę się wtrącać, sorry...
I zapadła cisza. Razem z Leonem usiedliśmy na kanapie i jedliśmy pyszne kanapki. Po śniadaniu każdy zabrał swoje śpiwory i ruszył do swojego domu.

2 komentarze:

  1. Dziękuję, a ty prowadzisz jakiegoś bloga o Violettcie? Jeśli tak to poproszę link ;3

    OdpowiedzUsuń