Siedziałam w salonie i oglądałam jakieś romantyczne filmy. "Nie! Nie całuj go! i tak wszystko kij strzeli i pozostaną tylko blizny po jakimś nieudanym związku..!!" Co inny film to ciągle o tym samym myślałam, że powyżej.. Nie moge zapomnieć o Leonie. Brak mi go.. Wczoraj wieczorem było najpiękniejsze nasze spotkanie - odezwał się do mnie jednym zdaniem! Ale fajnie było usłyszeć z jego ust, tak miłe słowa, że ci wybacza i że jemu też przykro z tego powodu. Ból psychiczny jaki Leon sprawia mi codziennie, boli.. Nie mam jednak zamiaru się już zabijać. To i tak nic nie dało. Muszę iść do łazienki. Wstałam i poszłam. Gdy doszłam zobaczyłam, że na pralce leżą gumki recepturki. Wzięłam je bo było ich 4 i założyłam na rękę. Teraz pozostaje mi jedno..
Boli.. ale musi boleć bardziej. Nie chcę już myśleć, nie chce cierpieć psychicznie. Teraz chce bólu fizycznego. "Cięłam się" jakieś 10 minut z łzami w oczach. "Leon to przeszłość, nie myśl o nim, on woli Gery. Gery to jego dziewczyna.. Ja już nic dla niego nie znaczę.." Po chwili przestałam. Odłożyłam lekko zakrwawione gumki do mojej kieszeni od spodni, poprawiłam makijaż i poszłam przed siebie. Czyli do studio. Przechodząc przez korytarz, spotkałam dużo moich mordek. Przywitałam się z każdym.. Oprócz Leona. Oboje przechodząc koło siebie, nawet nie spojrzeliśmy ku sobie. On ma mnie gdzieś, to ja też będę udawać że tak jest, co mi tam? Po lekcjach udałam się do domu. Znowu szukałam mojego pamiętnika, jednak wszystko na nic. Nigdzie go nie było. Ale.. gdzie on mógł być? Ostatni raz zostawiłam go w moim pokoju. Nikt nigdy go nie ruszał. Mam dosyć. Idę do parku. Chcę trochę nabrać świeżego powietrza, bo mi słabo. Gdy dotarłam na miejsce, usiadłam na ławce. Nagle kątem oka zobaczyłam Gery i.. Leona. Szli koło siebie śmiejąc się. Zobaczyłam,że Leon spojrzał się w moją stronę i od razu posmutniał. Pewnie nie chce mnie już widzieć. Szkoda, chciałabym z nim pogadać, wszystko mu powiedzieć. Przede wszystkim chciałabym mu powiedzieć, że żałuję, że tak się stało. Że z nim zerwałam. To wszystko moja wina... Chciałabym to wszystko zapisać w moim pamiętniku, ale jego też nie ma. Nie ma co. Idę do domu.
Otworzyłam drzwi do pokoju i moim oczom ukazał się.. pamiętnik! Byłam prze szczęśliwa!
V: Aaaa odnalazłeś się!
Krzyknęłam na cały dom.Od razu wzięłam go do ręki i poczułam, że muszę w nim dużo napisać. Usiadłam na podłodze i rozpłynęłam się w swoich myślach..
.gif)
Świetny blog!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
(Julaaa)
O jezu, dziękuję :)
UsuńKiedy następny rozdział?
OdpowiedzUsuńNiebawem B)
Usuń